Kur… przy tym domu to wiecznie robota, w zimie drewno nosić, popiół wywalić, odśnieżać, rąbać drewno, w lato koszenie trawy, wywalenie tego do kompostownika, potem ściany trzeba chemią pryskać bo grzyb, jeszcze komin trzeba czyścić Japier…. Ja nie wiem co ludzie takiego widzą w posiadaniu własnego domu tu wiecznie trzeba coś robić, jakbym miał hajs to bym się wyprowadził od starych i mieszkał w bloku #przegryw #dom #
@trike dlatego blok z wielkiej płyty to błogosławieństwo. Serio, możecie się śmiać ale Gierek was right. Zero problemów, spółdzielnia o wszystko dba, wystarczy zadzwonić i wszystko naprawione. Ktoś powie „hehe to jest chów klatkowy Polaka zwyczajnego”. No to niech sobie to jest klatka, ale przynajmniej nie zap*erdalam wokoło, wracam po pracy, otwieram piwko albo gotuję sobie lub zajmuje się hobby. Blok >>>>>>>> dom.
Coraz częściej zaczynam myśleć po co żyć ale już tak serio organizm daje mi znać, że jest zmęczony oszukiwaniem samego siebie. Od dziecka, odrzucony przez rówieśników i wyśmiewany głównie przez wygląd, kobiety też mną nigdy zainteresowania nie wykazywały. Potem praca też tylko jakieś produkcje. I po co ja mam żyć? Nikt nigdy nie wykazał nawet szczerej chęci przyjaźni ze mną, tylko byli "znajomi" jak kasę trzeba było pożyczyć albo gdzieś podwieźć. Nie
@trike: Rel. Mój organizm też się już totalnie poddał. Wyłączył całkowicie libido, bo wie, że już nie ma żadnych szans na reprodukcję xD 33 lvl here, a ty? (づ•﹏•)づ
@trike: Ja się do tego już przyzwyczaiłem i oswoiłem z tym wszystkim. Mam totalnie 0 znajomych, oboje rodziców ciężko chorych, mieszkam na działce, znajomi, których uważałem za przyjaciół odwrócili się odemnie, 22 letni samochód, pracę w ochronie i praktycznie zero oszczędności. Żyję sobie i nie narzekam a przynajmniej staram się, wiem, że są ludzie którzy mają nieporównywalnie gorzej na tym świecie. Pod każdą górę trzeba wejść, aby później móc z