@HardyWojownik: ale serio, jeśli w miejscu gdzie mieszkasz nie ma ŻADNEJ kobiety która jest odpowiednia / z którą nie spaliłeś totalnie kontaktu, to nie istnieje inna rada. To jak z pracą, jeśli meiszka się w mieście, gdzie NIKT nie oferuje pracy, nie istnieje inna rada jak "przeprowadź się".
@tomtom666: o kurde, gość przeczytał stronkę i od razu usuwa konto z wykopu, no ładnie :D
@KorwinizacjaPrzelyku: nie, serio, ułóż puzzle. Budowanie pewności siebie i wiary w to, że samemu można coś zmienić jest jak siłownia. Nikt nie przyjdzie i nie podniesie od razu 100 kg, ale jak zacznie od 20 kg będzie wyciskał codziennie i co miesiąc dołoży 1 kg, w końcu dojdzie do tych 100.
Mam koszmarny problem z samodyscypliną, dlatego układam sobie listę rzeczy, które MUSZĘ zrobić każdego dnia. Znalazły się tam takie wynalazki jak memrise, duolingo, podręcznik do języków, medytacja, rysunek, pianino, ćwiczenia korekcyjne na wady kręgosłupa i kolan etc. Wszędzie jest jakieś śmieszne minimum, ale z tego minimum chcę wykuć nawyki. Wydrukuję sobie i będę krzyżykami zaznaczał już wykonane.
@tomtom666: Nie wiem czy nie zbyt dużo chcesz sobie narzucić na raz i czy nie lepiej byłoby dorzucać stopniowo.
ale też nie chcę zrobić zbyt dużego obciążenia niepotrzebnymi rzeczami, bo to może mnie totalnie zniechęcić do całego pomysłu w ogóle.
o to to...
W każdym razie proponuję jakieś aplikacje rozwijające funkcje kognitywne typu lumosity, ewentulanie gry przy których trzeba ruszyć głową, jakieś szachy, łamigłówki.
Jest jakiś post zbiorczy, typu linki do zbiorów katalogów stron, precli o ile to jeszcze funkcjonuje, darmowych stronek gdzie można prowadzić bloga pozwalającego umieszczać linki z dofollow? Takie coś w rodzaju FAQ tagu?
@grastanislaw: ehh... a jakiś podręcznik (wpis na blogu czy coś), jak ktoś chce sobie wypozycjonować blogaska na ultra niszowe frazy, więc odpada opcja kupowania usługi?
Tak na szybko przejrzałem moją #czarnolisto z fanklubem zięby i antywackami, prawie każdy z nich to patus który na wykopie pisze głównie w tematach patostreamów, danielamagicala i podobnych. Ewentualnie pod tagiem przegryw
Sprawa jest poważna, nie chce mi się przedłużać pacca, zresztą i tak nie mam czasu cokolwiek tam robić. Komu przekazać lidera Gwiezdnej Floty na Harmonii?
@Dziki_wieprz: szkoda dobrej nazwy i tego, że jest jakaś tam wykopowa gildia. No ale może ktoś czuje się na siłach żeby rozwijać, a nie tylko trzymać żeby się nie rozpadło, ma pomysły i energię. Raczej się nie znajdzie, ale warto zapytać.
Co zrobić, żeby ludzkie śmieci nie znikały mi z #czarnolisto ? Znowu jakiegoś wrzucam, chcę napisać komentarz dlaczego, patrzę - a tam już jest komentarz. Był, ale jakimś cudem się wydostał.
Nie usuwać ich. Jakbyś brał więcej omeg to byś pamiętał, że niedawno usunąłeś z czarnej listy ludzi, którzy są zainteresowani grą na pianinie ;) A z ciekawości, co ktoś napisał że tak Cię wkurzył?
@Percco: nikogo wtedy nie usunąłem. A ten gość za wyzwiska poleciał kiedyś, teraz za agresywny altmed.
Jeśli ktoś rzuca twierdzenia, które są sprzeczne z twierdzeniami wygłaszanymi przez 99,9% naukowców, to jest albo geniuszem, albo imbecylem. A jestem zajebiście pewien, że wykopki nie są geniuszami.
Dziś recenzja kilku książeczek, które dostałem ze sklepu muzycznego gdzie jakiś czas pracowałem. Nie miałem czasu się im dokładnie przyjrzeć, zagrałem tylko kilka rzeczy na próbę, ale póki nie znajdę wolnego dnia, nie nauczę się niczego na tyle, żeby to wrzucić, czyli - niestety nie będzie w najbliższym czasie oceny jakości utworów.
Mogę za to dość trafnie ocenić trudność zapisu nutowego. Jeśli
@tomtom666: jeszcze dwa słowa o objętości i tych "tysiącach stron", które mogą wydawać się przerażające. To nie tak.
Weźmy "Łatwe melodie świata". Mamy średnio 15 taktów na stronę. Każdy takt gra się średnio 2 sekundy, w to wliczam już zmiany stron. Oznacza to, że w zaledwie 15 minut przerabia się całą książeczkę! Jeśli ktoś chce się nauczyć gry z nut mając już opanowaną technikę gry jako taką, chce się do tego
Zawsze mnie zastanawia, skąd się biorą te wszystkie konta na musescore, które wrzucają jeden kawałek i nic więcej.
Z ciekawości chciałem sprawdzić, czy taka jedna rzecz jest na musescore - i była, na dodatek transkrypcja tak udana, że aż zrobiłem na tym wpis na mirko. Ciekawe jak by z pedałem brzmiało.
A najbardziej to mnie w tym wszystkim rozklejają polscy wyborcy, którzy obwiniają rząd za wprowadzenie restrykcji identycznych jak w każdym innym kraju na świecie, który ma zbliżone wskaźniki zachorowań. Nie, wróć, nie identycznych, dużo lżejszych niż za granicą. Nigdy w tym kraju nie będzie lepiej, nie z takimi mieszkańcami.
Chociaż nie, jedna rzecz to przebija. Po roku ostrzegania, że jak postawa ludzi doprowadzi do masowych zachorowań, to będą problemy z dostępem do
Dziś coś o wiele łatwiejszego od poprzednich propozycji. Mendelssohn i jego pieśń gondolierów (dobrze to tłumaczę?). Na zachętę, wykonanie osoby, która 8 miesięcy uczyła się gry i zaczęła w wieku 40 lat.
Nutka na dziś - kawałek, który kiedyś był na pianoplateau do kupienia, ale zdjęli, zapewne przez prawa autorskie. W efekcie nie da się go kupić nigdzie legalnie, czuję się więc rozgrzeszony dając link do kopii:
Jeden z popularniejszych minimalistycznych kawałków, Wim Martens i jego Struggle for pleasure. Kiedyś się tym zachwycałem, teraz już trochę mniej. Oryginał ma jeszcze ścieżkę na smyczkowe, ale solo też brzmi całkiem fajnie
@radekrad: tak po namyśle, jednak 3 dni na utwór to trochę malizną pachnie. Nawet ćwicząc 2 godziny dziennie, nie wiem, czy w tyle da się wyszlifować wszystkie techniczne niuanse. Głównie chodzi o to, co pisałem wcześniej - mózg uczy się śpiąc, przez co jest limit tego, co przyswoi się w jeden dzień. Wbić mechanicznie kolejność nutek to jedno, ale opracować utwór tak, żeby z tych ułożonych po kolei nut powstała
@radekrad: zazwyczaj jak uważam, że już więcej się nie nauczę. Wychodzę z założenia, że najwięcej człowiek uczy się mając kontakt z nowymi rzeczami i lepiej nie doprowadzać kawałka do poziomu ideału, tylko wziąć się za nowy. W praktyce oznacza to, że gram go prawie za każdym razem bezbłędnie, ale bez finezji.
Dziś coś dla dinozaurów. Stare gry na Commodore 64. Sprzęt, który miał dość niesamowite - jak na tamte czasy - możliwości muzyczne. W kilkudziesięciu kilobajtach nie tylko była cała gra na kilka długich godzin, z grafiką, muzyką i efektami dźwiękowymi, ale też niekiedy emulacja mowy. Dla porównania, miniaturka mojego avatara ma 10 kilobajtów.
Dla osób, które nie grały na commodore, prawdopodobnie
Bardzo fajny kanał z darmowymi nutami, plus utwór który osobom wychowanym w PRL może się miło kojarzyć. To był całkiem fajny duet pianistów, często lecieli w TV, była tam też jakaś historia sercowa, ten co zginął w wypadku był zaręczony z z jakąś moją bliską rodziną czy coś takiego.
Ten suplement to browar
Pije se 2 i wszystko git