tomodomo via Wykop
@ACAC: miałem raz małą kolizję z autem policjanta po służbie, z mojej winy. Nie wiem czy wszędzie, ale w mojej okolicy procedury są takie, że musiał on wezwać policję niezależnie od winy (nie można było tego zakończyć wymianą info o ubezpieczeniu), a na miejsce musiał przyjechać ktoś wyżej postawiony w policji (nie jakiś zwykła drogówka, zdaje się że właśnie jakiś prokurator?), moja wina była bez dwóch zdań, ale trwało to


