Może ktoś z pierwszej linii frontu w laboratoriach to czyta i jest w stanie odpowiedzieć na moje laickie pytanie:
Czy w Polsce przeprowadza się testy korzystając z procedur testów zbiorczych z jednoczesnym szacowaniem ryzyka wśród zbiorów próbek? Jeśli nie, to co stoi temu na przeszkodzie (problemy techniczne, organizacyjne, proceduralne), a może w tym przypadku jest to w ogóle niewykonalne?
@thomash3 krótko pracuję w branży, i przyznam, że pierwsze słyszę o takich metodach. Nigdy się nie spotkałam, ani w pracy zawodowej, ani na studiach. Ale siłą dedukcji: 1. Ciężko oszacować i podzielić ludzi ze względu na ryzyko zarażenia. Zbyt łatwo to ustrojstwo złapać nawet nie wiedząc o tym, że była taka możliwość.
2. Taki sposób jest znakomity w przypadku testów przesiewowych, które cechuje wysoka czułość i niska swoistość przy zachowanej niskiej
Może ktoś z pierwszej linii frontu w laboratoriach to czyta i jest w stanie odpowiedzieć na moje laickie pytanie:
Czy w Polsce przeprowadza się testy korzystając z procedur testów zbiorczych z jednoczesnym szacowaniem ryzyka wśród zbiorów próbek? Jeśli nie, to co stoi temu na przeszkodzie (problemy techniczne, organizacyjne, proceduralne), a może w tym przypadku jest to w ogóle niewykonalne?
Jeśli
Ale siłą dedukcji:
1. Ciężko oszacować i podzielić ludzi ze względu na ryzyko zarażenia. Zbyt łatwo to ustrojstwo złapać nawet nie wiedząc o tym, że była taka możliwość.
2. Taki sposób jest znakomity w przypadku testów przesiewowych, które cechuje wysoka czułość i niska swoistość przy zachowanej niskiej