Twój mózg potrzebuje mniej niż sekundy (często wystarczą milisekundy), żeby ocenić, czy ktoś się nadaje do rozmnażania. To jest automat. Nie masz na to wpływu.
Ale najgorsze jest to, co dzieje się potem. To się nazywa Efekt Aureoli (Halo Effect). W te 0,5 sekundy, kiedy oceniasz czyjąś twarz jako atrakcyjną, Twój mózg z automatu dopisuje tej osobie pozytywne cechy charakteru. Widzisz ładną buzię? Podświadomie zakładasz: "O, pewnie jest inteligentna, dobra, zabawna i godna
@PowiatowyBanan: W teorii to dwa różne pojęcia, ale w praktycej to ciąg przyczynowo-skutkowy. Bez pozytywnej oceny w te 0,5 sekundy (wygląd) nie odpali się efekt aureoli (przypisanie cech). Więc korelacja jest niemal 1:1. Jak jesteś brzydki, to efekt aureoli nie zadziała, a więc nie ma szans na to "magiczne uczucie".
Ale najgorsze jest to, co dzieje się potem. To się nazywa Efekt Aureoli (Halo Effect). W te 0,5 sekundy, kiedy oceniasz czyjąś twarz jako atrakcyjną, Twój mózg z automatu dopisuje tej osobie pozytywne cechy charakteru. Widzisz ładną buzię? Podświadomie zakładasz: "O, pewnie jest inteligentna, dobra, zabawna i godna
Jednak mój post ma na celu udowodnienie, że miłość jako "wyższe uczucie" jest fałszem i po prostu nie istnieje.
Jeśli cofnął byś się w czasie i miał jakiś defekt na twarzy to twoja przyszła partnerka by nawet nie chciałą z tobą gadać.
Wynik?