W zeszłą niedzielę popędziliśmy ze @ZgnilaZielonka ku Słupsku.. Słupskowi... No, tam... w prawo z grubsza. Seteczka na ciapong i do domu. W tygodniu pojechaliśmy sobie do Mielna zobaczyć Bałtyk zaś ostatnia sobota i niedziela (znaczy się wczoraj i dziś nieco wcześniej niż teraz) to kilka leniwych kilometrów w okolicach nieco bliższych niż dalszych,
Cześć! Tym razem #kolemsietoczy przez Jurę - czyli jeden z moim zdaniem ładniejszych regionów Polski. Rowerem nie jest łatwo, ale naprawdę warto. A z namiotem to już ogóle. Zapraszam na film tutaj i z góry dzięki za wykopy :)
Prowadzący w tym wyścigu (2013 r) Abel Mutai z Kenii, zatrzymał się kilka metrów przed metą błędnie odczytując oznaczenia końca trasy. Hiszpan Ivan Fernandez, który biegł tuż za nim, orientując się co się dzieje, zaczął krzyczeć do zdezorientowanego Kenijczyka, aby ten biegł dalej! Niestety Kenijczyk nie rozumiał hiszpańskiego, więc Hiszpan dosłownie przepchnął go przez linię mety, zapewniając mu tym samym zwycięstwo w całym
Pisząc każdy kolejny tekst o brazylii i ludziach tutaj mieszkających przyświeca mi jeden cel – oddać prawdziwego ducha tego kraju. Często nie jest łatwo, bo Brazylia jest tak zróżnicowanym miejscem, że nie da się prosto podsumować mentalności tylu milionów osób, które potrafią być od siebie BARDZO różne. Na szczęście jest kilka rzeczy, które łączą brazylijczyków z każdego miejsca w tym spieczonym słońcem kraju i dziś zajmę się
Mam problem z VMware. W skrócie: maszyna z Windowsem XP stworzona na PC w VMware Workstation, uruchomiona, skonfigurowana - zainstalowana na dysku USB. Dysk z maszyną podpięty do Maca (z VMware Fusion), uruchomiona, używana. Mac został uśpiony z uruchomioną maszyną. Dysk USB został odpięty i podpięty pod PC (w celu skopiowania plików). Dysk został ponownie wpięty do Maca i komputer został wybudzony - system na wirtualu się wysypał (BSOD),
@dGustator: główna zasada : nie hibernuj i podpinaj systemu gdzie indziej. To zawsze skończy się utratą integralności filesystemu. Poczytaj o vmotion (używa sie tego w korpo)
Trzeci dzień bez #facebook Włączając przeglądarkę łapię się na odruchowym wpisywaniu w pole adresu "facebook". Raz na jakiś czas chcę wejść i coś sprawdzić, ale coraz rzadziej. Z dobrych rzeczy: Znalazłem więcej czasu na czytanie książek i inne aktywności domowe. A i kilku znajomych odezwało się pisząc sms lub dzwoniąc (oznacza to, że w kontakcie z znajomymi nie muszę się ograniczać do czatu na fb). Czuję, że zmierza to w
Zrzut skromnych kilometrów z całego tygodnia.
W zeszłą niedzielę popędziliśmy ze @ZgnilaZielonka ku Słupsku.. Słupskowi... No, tam... w prawo z grubsza. Seteczka na ciapong i do domu.
W tygodniu pojechaliśmy sobie do Mielna zobaczyć Bałtyk zaś ostatnia sobota i niedziela (znaczy się wczoraj i dziś nieco wcześniej niż teraz) to kilka leniwych kilometrów w okolicach nieco bliższych niż dalszych,
źródło: bejba
Pobierz