Czasem mam wrażenie że pszemo odnalazł maskę wyrzucona przez Stanleya Ipkissa, którą co wieczór zakłada na swoją twarz bez zarostu i odstajace uszy. Nie jest wtedy sobą i jak dziki ogier wrzuca bez zastanowienia kolacje, odbyt i bena do oceny. A potem ściąga maskę, jest zszokowany tym co zrobił i wypiera się swoich czynów, nie wierząc ze to on i zrzuca winę na smakosza #codziennysynbozy