To uczucie, gdy postanowiłem 2 tygodnie temu chodzić na basen. Chodzę tam prawie codziennie, czasami z jedno albo dwudniowymi przerwami, bo nie mam czasu, albo źle się czuję. Np w zeszłym tygodniu byłem 4 razy.
Na samym początku wyzwaniem było dla mnie przepłynięcie kraulem jednej długości, bo tuż za połową już traciłem oddech, zaczynałem się miotać i piłem wodę. Żabką i na plecach jakoś mi wychodziło, szczególnie żabą, bo to nie jest tak męczące. Czułem tylko jak słabe były moje ramiona, bo nie potrafiłem po pewnym czasie robić pełnych ruchów bo ręce wysiadały.
Teraz żabką pływam normalnie bez żadnych ograniczeń. Może jeszcze nie jakoś szybko, ale 30 minut bez przerwy mogę pokonywać baseny. Na plecach wciąż się trochę cykam, bo często od tego pływania łapały mnie skurcze w stopach i łydkach.
@pepe_zaba: "tłuszcz się spala, a rosną mięśnie od pływania i roweru"
Parchłem ( ͡°ʖ̯͡°) Musisz zdrowo jeść z miednicy chochlo, skoro przy dość dużym, jakby nie było wysiłku, nie zrzucić w 2 tygodnie nawet kilograma wody. Ogarnij talerz, a może zacznie się coś dziać.
#gorzkiezale
Komentarz usunięty przez autora