Ja dorzucę od siebie, że jak byłam jakoś w gimbazie to mój tata miał w zwyczaju o 22 odłączać internet, bo ZA NAUKĘ BYŚ SIĘ WZIĘŁA A NIE PO NOCACH KLIKAŁA W KĄKUTER!!!1!11! Początkowo odłączał kabel od routera, więc jak tylko zasnął to cichutko schodziłam na dół i go podłączałam. Po czasie stwierdził, że tak być nie może i jak wybijała
Ja dorzucę od siebie, że jak byłam jakoś w gimbazie to mój tata miał w zwyczaju o 22 odłączać internet, bo ZA NAUKĘ BYŚ SIĘ WZIĘŁA A NIE PO NOCACH KLIKAŁA W KĄKUTER!!!1!11! Początkowo odłączał kabel od routera, więc jak tylko zasnął to cichutko schodziłam na dół i go podłączałam. Po czasie stwierdził, że tak być nie może i jak wybijała