Czytam sobie o sławnym dylemacie wagonika i zastanawiam się nad jednym - jakim ch..em ktokolwiek zmusza kogokolwiek do podejmowania jakiejkolwiek decyzji? Jakim prawem w ogóle ktoś stawia nas w roli osoby decyzyjnej? Przypomina wam to coś? Bo mi tak. Decydowanie o kimś czy ma żyć czy nie. Zupełnie jak z natalami aka rozpłodowcami. Kto jest tutaj winny śmierci 1 czy 5 osób na torze? Osoba przy zwrotnicy? Nie. Winny jest jej rodzic.

tamagotchi






