Jak byłem w wakacje w szwajcarii,to na jednym z dyskotekowych parkingów mnie i kolegę zaczęły podrywać pijane Szwajcarki.Były bardzo urodziwe,co najlepsze gdy łamanym angielskim że wstydem przyznałem się że jestem Polakiem,wcale ich to nie udrzuciło.Staliśmy na dodatek przy zgruzownym BMW E39 kolegi na polskich blachach.Niestety nie tylko że względu na niemożność komunikacji ale poczucie bycia podludziem przy rodowitych mieszkankach tego kraju nie pociągnąłem tego dalej
neXes











