Szybki raport, moi drodzy. Taka próbka pokazująca ile znaczy brak doświadczenia. Miałem dzisiaj podejrzanie dobry dzień. Idę sobie zwyczajnie przez miasto, zapatrzyłem się w telefon, ale z dala przez chwilę ujrzałem, że jakaś kobieta wyraźnie skierowała wzrok na mnie. Nie zczaiłem, wlepiłem ślepia w telefon. Mija parę sekund, typiara bliżej mnie, ja podnoszę oczy a ta dalej kontakt wzrokowy. Dalej nie skumałem, więc ta sama reakcja. W końcu się mijamy podnoszę wzrok,
Ostatnio jak byłem w Biedronce to kusiło mnie (mimo że stać mnie na droższy a-----l), żeby kupić sobie Amarene. Stała tak sobie na najniższej półce i pomyślałem, że ja w sumie jestem dokładnie w takim samym położeniu jak ona. Powszechnie wyśmiewana, tak nisko, że nikt tam nie zagląda, poza ludźmi którzy są tak samo blisko dna, normictwo omija ją szerokim łukiem, odstrasza samym widokiem, nie mówiąc o zawartości wnętrza. Zupełnie jak:
Jak tak czytam Wasze niektóre wpisy, to nasuwa mi się jedno.. MIEJCIE WY KURDE JAKIEŚ STANDARDY. Wróciłem z portali randkowych, masa typowych julek bez opisów, zainteresowań. Czym Wy się dołujecie, że typowe julki mają was gdzieś?
Ehh znowu tu jestem. Od 5 godzin czekałem na wiadomość od dziewczyny z Badoo, z którą bardzo przyjemnie mi się pisało, wchodzę w aplikację i widzę że mnie usunęła ;_; drogie różowe paski, jeżeli też tak robicie to nie proszę nie róbcie. Nawet najgorsza wiadomość pożegnalna jest lepsza od nagłego zerwania znajomości. Czuję się teraz jakby ktoś mnie dźgnął nożem w serce, zgniótł w kostkę i wyrzucił do kosza na śmieci jak
Siemano kj, wyjście do ludzi jest dla mje jak skok na bungee dla normika, dodatkowo niema tu wybuchu endorfin i zadowolenia z przełamania bariery a jedynie ulga że mam to z głowy plus ewentualny dołek z tytułu wyrzutów sumienia że jestem taki niedojepany. Czasami kiedy spotkanie okazało sie owocne był lekki boost ale szybko przygasał i wracałem do punktu wyjścia. Co ja bym musiał zrobić by to pokonać? Chyba być przeszczęśliwym np
@regal20: ale to co wypracowałbym w stanie euforycznego oszołomienia w jakimś stopniu by mi zostało, troche jak mięśnie z siłowni. Przedstawiłbym prawdziwą wersje siebie i pokonał troche barier przez co ewoluował o kilka poziomów w strone normalności, swoich dzikich korzeni nie da się całkowicie zniwelować ale wypracowany poziom pozwoliłby mi na prowadzenie normalnego życia. Kiedyś np panicznie bałem się lekarzy/przychodni/poradni i był to całkowicie odcięty od zasięgu segment ale postawiony
Uwielbiam wchodzić na tag #przegryw i czytać te same problemy w kółko. Zmieniają się tylko nazwy Mireczków, ale historia jest zawsze identyczna. "Nigdy nie ruchałem, jestem brzydki i samotny (Tu miejsce na LVL)". Najzabawniejsze z tego jest że dosłownie żaden z nich totalnie NIC z tym faktem nie robi oprócz żalenia się w internecie dlatego tworze ten #gownowpis XD
Jesteś prawiczkiem? - Wbij do cholery na rokse, zamów
@KluczeCyfrowe: Nie wiem co wy macie z tym pójściem na rokse. Gdybym był przegrywam którego nikt nie chce i swój pierwszy raz musiał mieć z roksa to jeszcze bardziej bym obniżył sobie samoocene i załamał się psychicznie
Normik: nie zrobił nic ponad swoje siły, całe życie jechał rozkręcony niczym koło zamachowe. Od rodziców dostał wychowanie, wzorce oraz fundusze. Ten sam normik : "do wszystkiego doszedłem sam"
@LajfIsBjutiful: przegryw wyrwał się z patologicznego domu, ciężko pracuje żeby zarobić na życie ale nie ma żadnego wsparcia od rodziców, nie ma samochodu i mieszkania
różowe: nie dziwne że cię żadna nie chce bo jesteś leniwy, facet bez mieszkania i samochodu to nie facet
Ojciec od 7 się drze że mam iść na dwór "łopatować śnieg" bo zasypało cały podwórek. On chyba nie rozumie, że mam elekcje do 15 i muszę być przed komputerem. Co za ciemnota. #przegryw
To już osiemnasty dzień nowego, lepszego życia, zupełnie jak co roku, i chociaż ona krążyła przez cały ten czas, łypiąc na mnie złym, zazdrosnym okiem, nie dawałem jej żadnego pretekstu, nie okazywałem słabości. Ona tylko na to czeka. Wystarczy jedno niepewne drgnienie w duszy, by przepuściła atak. No i dzisiaj rzeczywiście coś mi drgnęło w trzewiach, jakaś fałszywa, rozpaczliwa nuta, ona poczuła krew i teraz siedzi na karku, jak w tym tajskim
#przegryw #chlopakizbarakow