Potrzebuję Waszej ekspertyzy, popcornu i może jeszcze poradnika „Jak przetrwać w handlu z Polakami”. Mam mały sklep internetowy i wpadł mi w ręce klient-legendarny cwaniak, co zrobił sobie ze mnie wypożyczalnię smartfonów. Schemat taki, że Apple i Samsung by się nie powstydzili: co dwa tygodnie zamawia za pobraniem, przed końcem 14 dni zwraca sprzęt i już bierze kolejny model. Słowo daję, typ ma chyba kartę stałego zwrotowicza, albo zniżkę na paczkomaty.
@moganus-anonim: Lepiej wysyłaj mu najpierw że towar jest niedostępny i będzie dopiero za miesiąc, potem przed samą wysyłką że przybył uszkodzony, potem że kurier nie przybył, urlop, błąd pracownika, powódź itp. Na końcu za każdym razem wysłać najgorszy egzemplarz z innego zwrotu albo coś tańszego niby jako błąd przy pakowaniu. Jeśli zamawia z tego samego konta anulować zamówienie po długim oczekiwaniu na realizacje.
Zacznij od zapoznania się z ustawą o prawach konsumenta, dyrektywą o ochronie praw konsumenta oraz ze stanowiskiem KE w sprawie tej dyrektywy.
A ogólnie to kupujący ma zwrócić towar w stanie niezmienionym. Zgodnie z prawem kupujący może testować towar tak samo jak robiłby to w sklepie stacjonarnym. Jeżeli kupujący zwraca ci telefon, który używał, to zwracasz mu tyle ile jest on warty.
Zacznij od zapoznania się z ustawą o prawach konsumenta, dyrektywą o ochronie praw konsumenta oraz ze stanowiskiem KE w sprawie tej dyrektywy.
A ogólnie to kupujący ma zwrócić towar w stanie niezmienionym. Zgodnie z prawem kupujący może testować towar tak samo jak robiłby to w sklepie stacjonarnym.
Jeżeli kupujący zwraca ci telefon, który używał, to zwracasz mu tyle ile jest on warty.