Złu na imię Obojętność
Idę ulicą Świętojerską, daleko przede mną dość spektakularnie upada kobieta. Mijają ją ludzie, nikt się nie zatrzymuje. Podchodzę, chcę pomóc. Kobieta nie może wstać, boli ją noga, płacze. Ludzie przechodzą. Gdzie się podziali ci wszyscy chrześcijanie?
z- 2
- #
- #
- #
- #
- #
- #