@Vidella: Cześć. Do tej pory raczej czytałem Wykop, niż aktywnie włączałem się do dyskusji. W tym przypadku jednak pozwolę sobie na krótki komentarz. Wbrew pozorom aborcja jest powszechna i żadne fundamentalistyczne regulacje tego nie zmienią. Doświadczenie zachodniej Europy pozwala sądzić, że w Polsce, statystycznie, co 3 kobieta miała lub będzie miała w swoim życiu do czynienia z aborcją. Możemy zaklinać rzeczywistość, wprowadzać zakazy, ale to tylko zepchnie aborcje do podziemia.
@qdry: Jeżeli w danym związku tylko jedna strona chciałaby mieć dziecko, a druga stanowczo jest przeciw, to taki związek z dzieckiem, czy bez, nie ma szans w dłuższej perspektywie. To zbyt ważna kwestia, żeby w pewnym momencie nie wywołała głębokiego sporu. Trzeba po prostu szukać innego partnera/partnerki.
Bzdurą są romantyczne wizje, że mężczyzna zobaczy dziecko i pokocha. Jak nie chciał mieć dziecka, czuje się “złapany” to podziękuje i w najlepszym
@qdry: trochę nie łapię Twojego komentarza. Rozumiem, ze chodzi o faceta. Kobieta może zajść z nim w niechcianą przez niego ciążę. W takiej sytuacji nie może go przymusić do kontaktu z dzieckiem, ale obowiązek alimentacyjny na dziecko wynika z przepisów prawa. Facet może oczywiście nie płacić, ale w takiej sytuacji może mieć np. problem kiedyś z kredytem.
@qdry: masz racj, facet nie jest bankomatem. To nie jest do końca fair. Ale … bez faceta dziecka nie będzie ;). Obowiązek alimentacyjny dotyczy obojga rodziców. Fakt, ze szansa na to, ze sąd przyzna ojcu opiekę nad dzieckiem są niestety marginalne, ale w takiej sytuacji to matka będzie płacić alimenty.
Moja koncepcja to nie jest ponoszenie przez faceta pełni konsekwencji, lecz przez obojga rodziców. Alimenty maja za zadanie, przynajmniej w
Bzdurą są romantyczne wizje, że mężczyzna zobaczy dziecko i pokocha. Jak nie chciał mieć dziecka, czuje się “złapany” to podziękuje i w najlepszym
Moja koncepcja to nie jest ponoszenie przez faceta pełni konsekwencji, lecz przez obojga rodziców. Alimenty maja za zadanie, przynajmniej w