Dwie rzeczy mnie wkurzają w filmach (poza nieprofesjonalnymi scenami walki i tandetnymi ich odgłosami):
1. jak ktoś się przegląda w lustrze, kamera jest pod kątem,w odbiciu widać tę osobę a ten ktoś twierdzi, że się tam widzi (chociaż tak naprawdę widzi tam kamerę).
2. jak ktoś śpiewa z playbacku i tylko porusza ustami zamiast chociaż próbować faktycznie śpiewać, bo wtedy nie widać napięcia mięśni, te wszystkie żyły, ścięgna i mięśnie w szyi
1. jak ktoś się przegląda w lustrze, kamera jest pod kątem,w odbiciu widać tę osobę a ten ktoś twierdzi, że się tam widzi (chociaż tak naprawdę widzi tam kamerę).
2. jak ktoś śpiewa z playbacku i tylko porusza ustami zamiast chociaż próbować faktycznie śpiewać, bo wtedy nie widać napięcia mięśni, te wszystkie żyły, ścięgna i mięśnie w szyi









co się dzieje z organizmem gdy temperatura otoczenia jest wyższa niż tegoż organizmu? Chyba wciąż się pocimy, prawda? Ale jaki jest tego sens? Czy chłodniejsze ciało jest w stanie oddać ciepło do cieplejszego otoczenia?