@klosimierz: Wiem też, że prawdopodobnie zdobycie różowej naprawdę by pomogło - gdyż objawy ustąpiły niemal do zera gdy poznałem śliczną dziewczynę na weselu (nieskromnie dodam, że chociaż jestem wrakiem to jednak przystojnym - ale każda dziewczyna po kilku randkach wyczuję depresje/zrytą banię) no i po paru spotkaniach zauważyła, że coś ze mną jest nie tak, i cześć pieśni, wszystko wróciło ze zdwojoną siłą
@OddechProkuratoraNaSzyi: tjaa i powiedz mi jak gadanie z jakas dziunia 'psycholog' przez godzine w tygodniu mogloby cokolwiek zmienic? Zupelnie nie wierze w psychoterapie
@hvk9: tylko że ja jestem normalnie funkcjonalny, nie jestem p----------y (tylko te podejrzenie assburgera) i jakoś wątpie żeby godzinka tygodniowo z jakąś dziunią po psychologii była więcej warta niż komentarze z mirko