Agresywny przyrodnik z nadzoru niszczy dowody

Wycinka alei dębów możliwa była dzięki ekspertyzie przyrodnika sprawującego nadzór nad pracami przy drodze. Gdy obecni na miejscu niezależni przyrodnicy przyjrzeli się ściętym drzewom, okazało się, że znajdują się tam gatunki chronione, których nie wymieniono we wcześniejszych dokumentach.
z- 35
- #
- #
- #
- #
- #
Mieszkam w okolicy i samo wyjeżdżanie z dróg podporządkowanych do alei odbywa się na zasadach loterii.
Sadzenie drzew przy drogach miało sens jak w tamtych czasach drogą przemierzało 5 wozów drabiniastych dziennie.
Tak jak mówiłem, przejedź się bobo i policz krzyże przy drzewach i porozmawiaj z lokalsami.
Druga sprawa drzewa były sadzone (tak, przez człowieka, nie samosieje) 150-200 lat temu, rozumiem, że Ty nadal przemierzasz