Zastanawiam się jak niektórzy faceci mogą tolerować odzywki swoich kobiet w stylu: gamoniu, czego ty tu chcesz, zostaw, idź stąd... Mój kumpel mieszka z gościem, którego regularnie odwiedza #rozowepasek i mniej więcej takie zwroty padają w jego kierunku:D toż to można się w$%*#$ć od samego czytania, no nie mogę sobie wyobrazić, żeby moja kobieta tak do mnie mówiła. Czy jest coś ze mną nie tak? Brakuje mi dystansu do siebie?
konto usunięte




