Jacek Magiera był gościem co wprowadzał młodych do Legii, chronił ich przed starymi, ale jednocześnie dbał o to by im sodówka do łba nie strzeliła, znana jest anegdota gdy wracał z młodym piłkarzem jego nową furą i kazał mu ją posprzątać, bo młody miał wywalone na to. Gość ułożony niesamowicie. W czasach gdy polskie kluby pachniały wódą, ten prowadził się nienagannie. W czasach gdy polscy piłkarze
@michalxd21: najlepiej o nim świadczy to, że chłopa praktycznie każdy lubił, fajny facet, mądry, szykowany na kolejnego selekcjonera, wielka strata dla kibiców piłki kopanej
@myk-myk-myk: to też jest sukces, zwłaszcza w kontekście czasów i środowiska w których funkcjonował. Urban ma szacunek bo ma luz który zdobył w Hiszpanii więc miał łatwiej, Magiera ma mimo że musiał funkcjonować wśród Hajtów czy Świerczewskich. Nawet dzisiaj, wystarczy spojrzeć na środowisko Kamila Glika i jego podejście do Lewandowskiego, fakt, Magiera piłkarsko szczytów nie osiągał, ale już wtedy szedł pod prąd.
Jacek Magiera był gościem co wprowadzał młodych do Legii, chronił ich przed starymi, ale jednocześnie dbał o to by im sodówka do łba nie strzeliła, znana jest anegdota gdy wracał z młodym piłkarzem jego nową furą i kazał mu ją posprzątać, bo młody miał wywalone na to. Gość ułożony niesamowicie. W czasach gdy polskie kluby pachniały wódą, ten prowadził się nienagannie. W czasach gdy polscy piłkarze
źródło: image
Pobierz