@AlienFromWenus: To z nim w końcu pogadaj, a jeśli wasze wyjaśnienia do siebie nie pasują to się po prostu rozstańcie. Na litość, ileż można narzekać na tego biednego chłopa, nie pasujecie do siebie i tyle a ty dalej z nim siedzisz. Jednak sądząc po twoich wpisach, to łatwa do rozmów nie jesteś, za to lubisz sobie ponarzekać i nielogicznie argumentować.
#truelove Sebastian niezłe wejście od razu z buta atakuje, jest jakaś akcja.
Mateusz to jest w tych relacjach jak nie wiem 10-latek, albo po prostu mameja, jest strasznie odpychający, to już Dawid będący w jakimś spektrum autyzmu chyba sobie lepiej radzi xD
Nowy Maksym, obawiam się, że mogą być pewne problemy z jego polskim i dogadywaniem się, zwłaszcza po alko
#truelove Sara jest dziecinna do bólu. "Pokaż mi jak łamiesz konwenanse, zademonstruj" leżąc po ciemku z facetem w łóżku i wielce zdziwiona wynikiem. Aż mi się żal tego kolesia zrobiło.
#truelove patrzyłam na tego Marcina i cos mi nie pasowało w nim... Widać w jego oczach że coś nie gra. Wydaje mi się że on jeszcze bardziej zaskoczy i się odpali.
@Rosalinea: Ale jak jej szkoda? To jest scenariusz, na pewno. Nie uwierzę, że ona by spojrzała na niego kiedykolwiek, nie uwierzę, że ktokolwiek na niego by spojrzał.
@Rosalinea: Ona wydaje się w miarę inteligentna, wyględna na dodatek. Nie uwierzę, że spojrzała na niego i nic nie zauważyła. I jeszcze jakieś akcje później, z tego co widzę już widziałaś odcinek i napisałaś, że nic nie zauważyła (czerwonej flagi). A to już tym bardziej mnie nie przekonuje.
#truelove Poza wąsatym ratownikiem i oblubieńcem Pana Lektora pozostali faceci jakoś zlewają mi się w jedną całość: zakolaki z lekkim zarostem interesujący się piłką. Jak rozmawiają we dwóch to nie wiem który z którym.
No dobra, z opóźnieniem, ale zabieram się za to cudo. I na dobry początek wyłowiłam złote myśli uczestników, a raczej jednego:
"Zakochanie to takie coś, że burczy ci w brzuchu... znaczy że motylki są". (Kamil) "Jestem inydy... indydy... indywy... jestem dość nietuzinkowy". (Kamil)
@eltanol3000: Wiesz, u nas to głównie sprowadza się do tego, że ci tzw. agenci, po prostu są skupiskiem ogłoszeń mieszkań, których właściciele mieszkań nie chcą się po prostu tym zajmować. Oni nie mają najczęściej żadnych umiejętności dot. ekonomii, nieruchomości, niestety. Wiem, bo znam takich ludzi i wiem jak finkcjonują również z głosów znajomych.