Wychodzę ostatnio z Żabki. Za drzwiami chcę skręcić w prawo i wrócić do domu, gdy słyszę za sobą:
– “Poratujcie złotóweczką, synu. Mam chorą córkę. Każda pomoc się przyda”.
Odwracam się i mierzę menela wzrokiem. Wygląd od razu zdradza, z kim mam do czynienia: zapach spirytusu i czerwony (jak u jakiegoś renifera) nos nie zostawiają wątpliwości, że jeśli ktoś tu potrzebuje pomocy, to na pewno nie jego córka.
Bądź michałem aniołem. Miej męskiego kochanka. wloskirenesans.png Bardzo kochaj kochanka i chciej uwiecznij jakoś jego wizerunek. Postanów użyć jego twarzy jako twarzy jezusa na swoim obrazie. Efekt:
Wsiadam na konia i jadę do Akki.
Na miejscu aż robi mi się niedobrze – czuję obrzydzenie zmieszane z litością.
Przemierzam