Mała dziewczynka podbiega do osiedlowego placu zabaw, na co mama: - Kasiu, ale nie idziemy na huśtawki, tylko do dmu. - Mama, ale ja tam już byłam. - To będziesz jeszcze raz, chodź. - Ale ja wolę tu być. - Ale to nie jest twój dom, chodź, idziemy.
- Panie doktorze, bardzo mnie boli łokieć. - Proszę jutro przynieść mocz do analizy. Zdenerwował się facet, bo co ma wspólnego analiza moczu z bólem łokcia. Postanowił zakpić sobie z lekarza i do naczynia wlał mocz swój, córki, żony i to wszystko doprawił zużytym olejem silnikowym. Na drugi dzień otrzymuje wyniki dogłębnej analizy moczu: - Córka jest w ciąży.
Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy. // Witkacy