Trzech żuli uzbierało trochę grosza na butlę samogonu. Kupili. Ręce im się trzęsą z podniecenia.
- Nie doniosę, ku.., rozbiję... - mówi Stefan.
- Mnie tak ręce latają, że upuszczę - dodaje Marian.
Trzeci,
- Nie doniosę, ku.., rozbiję... - mówi Stefan.
- Mnie tak ręce latają, że upuszczę - dodaje Marian.
Trzeci,















– Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie – zaproponował.
– Chcę do domu, do Białegostoku.
Dżin