@qwertyu: To tylko takie wrażenie. Ponieważ jest stały odsetek idiotów, lub ludzi bez kultury, zarówno po stronie żeńskiej jak męskiej. Po prostu mężczyźni, z reguły bardziej milczący, lepiej się z tym kryją, gdy już takowy, niezbyt fortunny zestaw genów, wylosują. Ale nie ma się co przejmować :) Fakty są faktami.
P.S. Kobieca gadatliwość w porównaniu do mężczyzn ma swoje uzasadnienie anatomiczne.
Facet z USA zwiedzał Polskę i się zgubił. Zobaczył rolnika pracującego na polu i zatrzymał się zapytać o wskazówki. Rolnik powiedział mu, jak dostać się do głównej drogi. Facet chciał trochę pogadać, więc pyta: - To pańska ziemia? - Taak - odpowiedział rolnik. - Duża jest? - No, zaczyna się tam gdzie płynie strumień przy drodze, ciągnie się przez wzgórze aż do tego miejsca, gdzie widać to wielkie drzewo. Sięga od tamtej stodoły do tej wielkiej
Majster mówi do pracownika: -Słuchaj Zdzisiu, tu widzisz zawór. O 6.00 masz go odkręcić, a o 20.00 zakręcić, rozumiesz? -Nie rozumiem. -No, Zdzisiu, to proste. Tu jest instalacja, tu jest zawór. Jedyne co masz zrobić to o 6.00 odkręcić, a o 20.00 zakręcić. Teraz rozumiesz? -Nie rozumiem. -Jak pragnę zdrowia, Zdzisiu, to jest zawór. O 6.00 odkręcasz, o 20.00 zakręcasz. Rozumiesz?
Wczoraj na imprezie podeszła do mnie bardzo gruba i bezpośrednia babka. - Zabierz mnie do domu i zerżnij w tyłek zaproponowała. - Może bym się na to skusił ale nie mam lubrykantu. - Damy radę bez niego. - No nie wiem, mam naprawdę wąskie futryny.
Podbijam do grubszej laski na parkiecie: - cześć, nie chciałabyś wyjść na drinka w jakieś spokojniejsze miejsce? - jasne. - To dobrze. Bo mi i reszcie chłopaków robi się niedobrze na twój widok.
Biedny, samotny Żyd, mieszkający w kwaterunkowym mieszkaniu ze swoją niewidomą matką, w swoich codziennych modlitwach błagał Boga o poprawę swego losu. W końcu Bóg postanowił odpowiedzieć na jego modlitwy. Objawił się Żydowi i powiedział, że spełni jedno jego życzenie. Ten zamyślił się i powiedział: - Boże, chciałbym, żeby moja matka zobaczyła, jak moja żona wiesza na szyi mojej córki wart dwadzieścia milionów dolarów brylantowy naszyjnik w czasie, gdy siedzimy w naszym Mercedesie
W barze facet zapoznaje się z niemłodą ale bardzo pociągającą panią w wieku około 50 lat... Wypili, pogadali... W pewnej chwili ona pyta: - Kochałeś się kiedyś z matka i córką jednocześnie? - Nie... - A chciałbyś? - Kobieto, jeszcze pytasz?! - No, to farciarz jesteś. Idziemy do mnie.
Szef podjechał dzisiaj pod biuro nowym Mercedesem: - Nie ma co, ładne auto szefie. - Cóż mogę powiedzieć. Pracuj ciężko, zostawaj po godzinach, a może w przyszłym roku będę miał jeszcze lepsze.
Staruszek u spowiedzi: - Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda u mnie w piwnicy. - To bardzo dobry uczynek, chwalebny! - Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów. - To zrozumiałe, ryzykowałeś życiem, to żaden grzech. - Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, ale po chwili wraca i niepewnie pyta:
Autobus miejski. Facet gapi się na siedzącą - nawet ładną - dziewczynę. Ta udaje, że nie widzi. Mija kwadrans i w końcu laska nie wytrzymuje: - Gościu, coś się tak na mnie uwziął? Wciąż rozbierasz mnie wzrokiem! - W zasadzie pani już się ubiera, a ja palę...
Idzie sobie strażak ulicą i widzi chłopaczka. Chłopaczek ma czerwony wózek, do jego boku przymocowane małe drabinki, na skrzyni parę wiader, jakiś wąż ogrodowy. Całkiem udany dziecięcy wóz strażacki, ciągnięty przez psa i kota. Przy czym pies miał uprząż na szyi, a kot - przywiązaną do jaj. Strażak zwraca uwagę dzieciakowi: - Wiesz, jakby kot też miał uprząż do szyi, to byś szybciej jechał do pożaru. - Phi, bez syreny?
#suchar