typowa porada psychologiczna, mówię że jestem mobbingowana w pracy i że inni się zgadują by mi robić pod górkę, a ona mi na to że to tylko moja paranoja i nie mogę się tak negatywnie nastawiać, a to wszystko mimo udokumentowanych sytuacji i podsłyszanych rozmów
czuję się jak ta zabawka dla dzieci do dopasowywania różnych kształtów, tylko że pani julka zamiast mnie słuchać ze zrozumieniem to wpycha na siłę wszystkie możliwe definicje
@basalyk44: matka to tylko przykład, jest mnóstwo takich ludzi, z którymi nie muszę mieć kontaktu, ale problem leży w tym, że jest to dominująca grupa przez co często trzeba wypełniać jakieś debilne rytuały by nie być marginalizowanym
śniła mi się dalsza przyszłość, w pokoju panował totalny mrok, poza niebieskimi ledami przy metalicznej podłodze miałam psychoterapeutę sztuczną inteligencję której osobowość mogłam dopasować według swojego widzimisie ale nie wiem jakie cechy miałaby mieć taka osoba której by na mnie szczerze zależało pomóc więc po przejrzeniu dostępnych opcji po prostu siedziałam na środku pomieszczenia w ciszy pod kocem
odnoszę wrażenie że większość pomagających ludziom niepełnosprawnym/z jakimiś zaburzeniami robią to tylko na pokaz taka typowa julka z hru sobie wymyśla że dołączą do takiej akcji ciche godziny i cyk patrzcie jaka jestem szlachetna cnotliwa wszystko dobrze się układa dopóty adresat tej akcji się znajdzie, zaczyna się przerzucanie obowiązkami spróbuj tylko takiej osobie to wygarnąć to zaraz będzie że przecież taka akcja jest dla osób potrzebujących a ty to w ogóle chcesz
najgorsze w posiadaniu łatki chorej psychicznie jest to że wszyscy cię traktują jak zwierzę, albo jak dziecko 9 letnie maksymalnie rozmawiają o tobie w twoim otoczeniu w trzeciej osobie, nikt nie traktuje cię poważnie, to czym chcesz się podzielić jest praktycznie nieistotne udawany zachwyt, jakaś tresura, przyklejanie łatki osoby normalnej zależnie od kontekstu w którym chcą cię wykorzystać moment później kiedy mają ochotę cię zdegradować już obraca się perspektywa i do tego jeszcze dochodzi fakt że
czuję się jak ta zabawka dla dzieci do dopasowywania różnych kształtów, tylko że pani julka zamiast mnie słuchać ze zrozumieniem to wpycha na siłę wszystkie możliwe definicje