Złapał bocian węgorza. Hap go do góry, do dzioba i połyka, a węgorz myk myk myk i dupą wychodzi. Bocian patrzy zdziwiony i jeszcze raz ho hap do góry, do dzioba i połyka. No a węgorz znowu myk myk i dupą wychodzi. Ty s-------u mówi bocian. Znowu go łapie hap do góry, do dzioba i połyka. Węgorz znowu się wydostał. Na to bocian: o ty skurczybyku francowaty. W-------y łapie go hap do

deathcoder




