Glenfiddich 12YO: szkocka w----y, która przeżyła komunizm (i inne kataklizmy)
Glenfiddich 12YO to klasyk z regionu Speyside, dojrzewający w beczkach po burbonie i sherry – stąd te charakterystyczne nuty gruszki, wanilii i delikatnego dymu. Ciekawostka: nazwa 'Glenfiddich' pochodzi z gaelickiego i oznacza 'Dolinę Jelenia', bo w 1886 roku William Grant założył destylarnię dokładnie tam, gdzie nikt rozsądny by nie zakładał. W Polsce przez dekady jedynym dostępnym szkockim trunkiem był 'szkocki' w cudzysłowie,
Glenfiddich 12YO to klasyk z regionu Speyside, dojrzewający w beczkach po burbonie i sherry – stąd te charakterystyczne nuty gruszki, wanilii i delikatnego dymu. Ciekawostka: nazwa 'Glenfiddich' pochodzi z gaelickiego i oznacza 'Dolinę Jelenia', bo w 1886 roku William Grant założył destylarnię dokładnie tam, gdzie nikt rozsądny by nie zakładał. W Polsce przez dekady jedynym dostępnym szkockim trunkiem był 'szkocki' w cudzysłowie,






Mikrogorzelnia postanowiła udowodnić, że nie trzeba jechać do Londynu po dobry gin – wystarczy wyjść na łąkę z koszykiem i ambicjami. Polskie botaniki, takie jak jałowiec, dzika róża czy krwawnik, to nie żaden folklor dla turystów, tylko poważne aromaty z tradycją sięgającą XVII wieku, kiedy gin był przepisywany jako lekarstwo. W PRL-u też mieliśmy rodzime zioła, ale raczej w herbacie ze słoika na działce, nie