Mam wrażenie, że Szpakowski oprócz standardowego słownego bingo, mylenia zawodników, nadmiernego wymieniania nazwisk jak kopią między obrońcami, dorzucił przerywanie każdej wypowiedzi Żewłakowa. Jakim cudem on wciąż pcha się do komentowania i jakim cudem dalej dają mu angaż na majku. Chłop zatrzymał się na sztuce komentarza w latach 90'. Nieprawdopodobne. #mecz
@ActiveekHere no przecież wardege wyjaśnił koncertowo w dramie kilka lat temu. Dziad nie jest jakoś wyjątkowo bystry (umie się na takiego jednak kreować), i wtedy został obnażony
@bloktechniczny: prawda Gargamel wtedy go zdewastował ale Wardęga wtedy też miał zero racji on o-----l a dyskutował o tym tylko przez swoje wysokie ego i wizerunek szeryfa
@bloktechniczny on ma zapisane swoje pytania i ma w------e co się dzieje nawet jak by się tam mieli pozabijać to on i tak odczyta to co ma zapisane, zero czutki
Oj boli. Pięć miesięcy cudownej relacji, niestety na odległość (tak, wiem, nie miało prawa się udać), zakończone wczoraj. Niesamowite jest to, że w dzisiejszych czasach situationship jest tak popularny i wygodny - niestety ogromną wadą jest to, że w momencie jego zakończenia jedna strona zawsze jest mocniej poszkodowana. Nie mogę się skupić, nie mam apetytu, nie mogę spać. Fatalne uczucie, niezależnie czy chodzi o związek kilkuletni czy kilkutygodniowy - uczucie porzucenia to
@Korax Tak, masz rację. Dzisiejsze relacje są popieprzone, coraz trudniejsze, a ludzie z coraz większym bagażem emocjonalnym. Perspektywa tworzenia z kimś zdrowej relacji i dzielenia się codziennością jest w tej chwili tak abstrakcyjna i chyba wyłącznie dla wybranych, że doprawdy się odechciewa. Mi akurat trafił się najgorszy możliwy relacyjny przypadek i tym samym ból.
Wróciłem na Tindera po jakimś czasie. Nigdy nie miałem problemu z pozyskiwaniem par, nawiązywaniem gadki i tym całym small talku. Jednak zauważyłem, że teraz jest trudniej niż kiedykolwiek. Laski po otrzymaniu prostego pytania, dostają "przeciążenia umysłowego" i gubią się, a rozmowa się urywa. Jest niezwykle trudno podtrzymać konwersacje i przejść przez ten moment wstępnego poznania. Konsekwentna wymiana 10 wiadomości by doprowadzić do instagrama, to naprawdę wyczyn. Zaczyna się normalnie, a kończy... niespodziewanie.