Właśnie rozpada się mój związek, który od kilku miesięcy jest na odległość. Wyjechał do pracy za granicą i przez to zaczęły się ostatnio kłótnie. W pracy urlopu ma niewiele, ale ciągle jesteśmy w kontakcie, dzień w dzień co chwila albo sms, albo dzwonienie. I nagle stwierdził, że taki związek nie ma sensu, że zbyt mało się widzimy, że zbyt często kłótnie i ogólnie, że dość ma. Złą sytuację potęguje to, że nie
@Grubasje_banany: Łatwo powiedzieć :/ @agaja: Byliśmy na etapie planowania, ale stracił pracę tutaj i zdecydował się wyjechać, gdy pojawiła się okazja. Też nie chcę wszystkiego rzucać i wyjeżdżać, ale martwię się, że zaprzepaszczę związek właśnie przez takie egoistyczne myślenie. On już powiedział mi, że nie będzie czekał, albo żebym się odezwała dopiero, jak będę w stanie wyjechać i do niego dołączyć. Teraz w sumie pozostaje tylko moja decyzja
@Grubasje_banany: W takim razie zazdroszczę odwagi. @kasiknocheinmal: Tak właściwie to dopiero od jakiegoś miesiąca czy dwóch zaczął przebąkiwać, ze nie ukłąda się nam, że on nie czuje sie dobrze w zwiazku na odległość, że to dla niego nie ma sensu. Do tego doszły kłótnie, które w dużej mierze spowodowane są tym, że on nie widzi szansy poprawy tej sytuacji. Nie może znaleźć pracy w Polsce. Oczywiście nie jestem
@kasiknocheinmal: Razem jesteśmy kilka lat już. Rozmawiałam z nim, on nie chce czekać. Powiedział, że w takim razie mam się odezwać dopiero jak będę mogła wyjechać, nie wcześniej. Odległość to nawet nie o km chodzi, a o to, że nie możemy do siebie latać ot tak, bo on nie ma urlopu za dużo i ja też. Też sądzę, że da się wytrzymac te kilka miesięcy jeszcze, ale on nie chce
@kasiknocheinmal: Tylko, że to najwspanialszy chłopak, jakiego mogłam sobie wymarzyć, a to niby "tylko" studia i praca :( I tak dzięki za spostrzeżenia. W takiej sytuacji człowiek analizuje wszystko milion razy bez końca.
@eoeoeo: Nie potrafię zdać sobie sprawy z tego, że to dobra decyzja. Jak tu żyć bez kogoś, kogo się kocha.
@agaja: Z tego co on mówi wiele by to naprawiło gdybyśmy byli w normalnym związku i widzieli się codziennie, więc może jest duża szansa, że mogłoby to się naprawić. Z drugiej stronie jeśli rzucę wszystko, a i tak nie wyjdzie to zostanę kompletnie z niczym. Bez pracy, bez
@agaja: Póki co nie mam. Musiałabym szukać czegoś, bez studiów to jeszcze cieżej, więc zapewne musiałabym pracować jako:sprzataczka, kelnerka i tym podobne. On nie ma żadnej powaznej pracy. Bez przyszłości rozwojowej, typowe tyranie za grosze, ale jednak większe grosze niż w Polsce. Nie jest to zwiazane z jego zawodem, bo nie ukończył swoich studiów, przerwał je, więc go nie ma.
@eoeoeo: @agaja: dziękuje ogromnie za Waszą pomoc. Wiem, że macie sporo racji i co najwazniejsze wasze argumenty są logiczne i nie powodowane emocjami, jak u mnie. Dzięki temu sporo sobie przemyślałam. Mimo wszystko gdzieś tam mam nadzieję, że to się ułoży, chociaż widać, ze on już nie widzi szansy w takim trwaniu. Po prostu podjął decyzję, ja się nie dostosowałam, więc mam odejść. Mimo, że honor swój mam,
@agaja: Byliśmy na etapie planowania, ale stracił pracę tutaj i zdecydował się wyjechać, gdy pojawiła się okazja. Też nie chcę wszystkiego rzucać i wyjeżdżać, ale martwię się, że zaprzepaszczę związek właśnie przez takie egoistyczne myślenie. On już powiedział mi, że nie będzie czekał, albo żebym się odezwała dopiero, jak będę w stanie wyjechać i do niego dołączyć. Teraz w sumie pozostaje tylko moja decyzja
@kasiknocheinmal: Tak właściwie to dopiero od jakiegoś miesiąca czy dwóch zaczął przebąkiwać, ze nie ukłąda się nam, że on nie czuje sie dobrze w zwiazku na odległość, że to dla niego nie ma sensu. Do tego doszły kłótnie, które w dużej mierze spowodowane są tym, że on nie widzi szansy poprawy tej sytuacji. Nie może znaleźć pracy w Polsce. Oczywiście nie jestem
@agaja: Z tego co on mówi wiele by to naprawiło gdybyśmy byli w normalnym związku i widzieli się codziennie, więc może jest duża szansa, że mogłoby to się naprawić. Z drugiej stronie jeśli rzucę wszystko, a i tak nie wyjdzie to zostanę kompletnie z niczym. Bez pracy, bez