@Gil-Galad @Marbarella: nie twierdze, ze to jest dla mnie smieszne. tylko uwazam ze to ogolnie, te wpisy sa dla beki. cholera wie czy on naprawde do tych dziewczyn pisze. dajcie spokoj. to tak jakbyscie do cytryna i gumiaka sie dopieprzali ze klientow oszukuje.
problem w tym że znajduje naśladowców, takich co w życiu nie widzieli na żywo kobiety
tutaj sie zgodze. calkowita racja. ale to jest przypadek naprawde nieczesty. ogolnie chodzi o beke i heheszky. chyba jestesmy na portalu ze smiesznymi obrazkami wypok.pl, tak?
@Sverc: Rozrywkowo polecam "Chappie" od pana Blomkampa, tego od "Dystrykt 9". Jeśli chodzi o troszkę bardziej wymagające kino to "Spotlight" oglądałem ostatnio i byłem pozytywnie zaskoczony.
Rozkminka późną porą. Skoro 60 zakładników zdaje sobie sprawę że szanse na ich przeżycie są małe to czemu nie zaatakują terrorystów? Argument za: mają przewagę liczebną, argument przeciw: terroryści są uzbrojeni. Osobiscie wolałbym umrzeć próbując walczyć niż ginąć na kolanach. #francja
Jestem pracownikiem pewnej firmy z branży telekomunikacyjnej. Nie będę tu nic reklamował, ale w związku z tym, że widzę wiele tematów, w których piszecie o waszych 'potyczkach' z różnymi firmami właśnie poprzez rozmowy telefoniczne, postaram się odpowiedzieć na wszelkie pytania.
@atri: 1. Nie chcę. Ta mi odpowiada (przynajmniej na razie). 2. Oczywiście, że nie. Ludzie mają pytania co do oferty. Nie da się przewidzieć o co ktoś zapyta, zresztą każda rozmowa jest diametralnie inna. 3. "Oklepane formułki bełkotu"- ktoś, kto ofertę przedstawia właśnie w ten sposób znaczy, że a) jest nowy i się uczy lub b) niech lepiej zmieni pracę bo do tej się nie nadaje. Moje rozmowy wyglądają w
@Tichy: 1. jakie hasło? 2. 5min na każdą godzinę pracy, ale jak przekroczysz to nikt łba nie urywa 3. każdy ma wgląd osobisty do takich danych 4. nigdy. mamy kilka typów przerw, więc tam możesz np na przerwie technicznej iść na kiepa jak chcesz
@atri: Oczywiście, że nie! Ma się pojawić parę rzeczy do których obliguje mnie polskie prawo, ale nigdy sztucznie! Każdemu klientowi inaczej przedstawiam te same informacje. Wynika to np z punktu podejścia klienta (jak ogarnia to nie będę tłumaczył jak debilowi) oraz ze zwykłej nudy (coś zmienię w wypowiedzi, nie będzie więc to tak monotonne.)
@atri: Dla takich ludzi jedna rada- zmień pracę. Skrypt jest tylko do pomocy, żebyś nie zapomniał powiedzieć o niczym. Taki 'Plan Wydarzeń'. A to jak Ty to powiesz zależy tylko od Ciebie.
@Tichy: Nie znałem takiego sloganu. Oczywiście, że nie ma nic za darmo. Firma oferuje usługę za którą Ty jako klient musisz zapłacić jeśli chcesz z niej korzystać. To normalne przecież.
@Karlsson: Może coś się zmieniło? Ludzkie ucho z łatwością wychwytuje czy czytasz czy mówisz. Nie da się z samego skryptu jechać. A jeśli klient zada pytanie, to co? Zresztą nudne to jak cholera musiało być. Może call center jakieś lipne.
@KAFFFFF: 1. Na K :D 2. Prawie rok. 3. Konkretny. Przedłużanie umów. 4. Zależy jak Ci idzie. 12/h jest naprawde do ogarnięcia. Dodatkowo oczywiście prowizje. 5. Teoretycznie minimum 95. Ja robię około 130 bo mam czas i chęci.
@KAFFFFF: 1. Na wstępie 9. 2. Net, ale kiedyś też tel. 3. Hmmm no zarabiam więcej jak na początku. 4. Oj spora. Ale jest kilka osób które pracują już więcej lat.
@KAFFFFF: Prowizja 1zł?! To ile Ty umów sprzedawałeś dziennie? Ja mam prowizję od 6zł (największa jest 30 kilka zł, nie pamiętam).
1. Tylko w punkcie. Natomiast cesje możesz bez pojawianie się w punkcie (dzwonisz, przysyłają ci papiery, podpisujesz i odsyłasz). 2. Nie mam pojęcia. Przysiągłbym, że tak.
@KAFFFFF: Ja jestem od neta stacjonarnego. Wcześniej od klienta biznesowego (też utrzymanie). Na godzinę jedna ci wystarcza na lajcie. Im więcej tym lepiej. W 6h zrobisz 10 np to masz 6x9zl podstawy plus 10x6zl prowizji za najtańsze umowy. A robi się czasem więcej umów lub droższe. Więc przy 110h można naprawdę już fajny pieniądz przytulić.
@KAFFFFF: Pijanych mnóstwo, niezłe jaja z nimi są. Ale na trzeźwo to miałem jednego gościa, który chciał sobie jaja porobić (chyba) i w trakcie rozmowy wyszło, że miał rozdwojenie (a nawet roztrojenie) jaźni albo jakąś chorobę psychiczną, bo mówił o sobie w wielu osobach i np 'to ja dam żonę do telefonu' i znowu on mówił. Nawet głosu nie udawał innego O_o A najbardziej powaloną sytuację to opowiadał kolega z
tutaj sie zgodze. calkowita racja. ale to jest przypadek naprawde nieczesty. ogolnie chodzi o beke i heheszky. chyba jestesmy na portalu ze smiesznymi obrazkami wypok.pl, tak?