Zauważyłem jedną rzecz związaną przede wszystkim z samotnością. W takim stanie nie mamy wiele okazji do interakcji z drugim człowiekiem, nawiązane relacje nie są liczne. Co to powoduje? Ano to, że jak nadarzy się okazja do nawiązania relacji, bo zawsze się jakaś trafia, to bardzo często nic z tego nie wychodzi. Nie wychodzi dlatego, że mamy wygórowane wymagania.
Mam na myśli to, że oczekujemy całkowitej akceptacji. Każde krzywe spojrzenie, grymas, nie takie zachowanie
To co opisałem nie jest zewnątrzsterownością bo finalnie relacja się rozpada, a nie trwa na warunkach drugiej strony.
@eldoradek: Ta sama z siebie się rozpada:) Reakcja na każdy przejaw cudzego niezadowolenia, grymas, spojrzenie czy komentarz jest zewnątrzsterownością. Wystarczy nacisnąć odpowiedni guzik, a jesteś ustawiony do pionu. Na tym opiera się cały myk, że "centrum dowodzenia" znajduje się poza nami i jednocześnie jesteśmy przekonani, że kontrolujemy sytuację i dokonujemy "świadomego" wyboru
W takim stanie nie mamy wiele okazji do interakcji z drugim człowiekiem, nawiązane relacje nie są liczne. Co to powoduje?
Ano to, że jak nadarzy się okazja do nawiązania relacji, bo zawsze się jakaś trafia, to bardzo często nic z tego nie wychodzi. Nie wychodzi dlatego, że mamy wygórowane wymagania.
Mam na myśli to, że oczekujemy całkowitej akceptacji. Każde krzywe spojrzenie, grymas, nie takie zachowanie
@eldoradek: Ta sama z siebie się rozpada:)
Reakcja na każdy przejaw cudzego niezadowolenia, grymas, spojrzenie czy komentarz jest zewnątrzsterownością. Wystarczy nacisnąć odpowiedni guzik, a jesteś ustawiony do pionu. Na tym opiera się cały myk, że "centrum dowodzenia" znajduje się poza nami i jednocześnie jesteśmy przekonani, że kontrolujemy sytuację i dokonujemy "świadomego" wyboru
https://docplayer.pl/36745995-Wladyslaw-chaim-umiejscowienie-poczucia-kontroli-a-nasilenie-potrzeb-leku-i-mechanizmow-obronnych-studia-philosophiae-christianae-32-2.html