Różnica między Maxem i Lewisem jest taka, że Max faktycznie jeździ zbyt agresywnie, ale zarówno on jak i Red Bull biorą kary na klatę, za to oponiarz wjeżdża w przeciwnika (co jest według sędziów widocznie całkowicie legalnym manewrem), szuka konfliktów i oczywiście wszystko im uchodzi na sucho. A wał z +5s dla Maxa mimo oddania pozycji kilka razy... nie mam słów. Red Bull ma x argumentów do wszystkich spraw, do jakich może

abonent_



