Przeszedłem operację we francuskim szpitalu i tamtejszy chirurg napisał mi takie przekazanie dla kolejnego lekarza co mnie w PL poprowadzi - kompendium dosłownie z tym jaka metoda i co dalej robić żeby zamknąć ten temat leczenia. Przekazałem to mojemu chirurgowi z medicovera i jakoś na 2 wizycie coś mi zaczął marudzić, że nie wie za bardzo co zrobić i bym to musiał przetłumaczyć z francuskiego. Po angielsku to było i dosłownie była
Tak wygląda nieantyludzkie miasto, a nie chodzenie zygzakiem jak npc i nadrabianie 30 metrów do pasów z każdą napotkaną osiedlową uliczką przecinającą twoją drogę + domyślne czerwone #polskiedrogi #konfitura
Na fali dyskusji o Noakowskiego, że się niszczy nawierzchnia i społeczeństwo lachę na to kładzie przypomniały mi się 2 lokalne tematy:
Parę lat temu na Alei Przyjaźni w Gliwicach (taki ciąg pieszo rowerowy w centrum) położono nawierzchnię z wykorzystaniem paneli polipropylenowych - dla uproszczenia to takie plastikowe kostki jak skrzynki z warzywniaka. Główną zaletą tego rozwiązania jest niezły drenaż, więc idea jest taka, że nawet jak pada to woda wlatuje pod powierzchnię drogi. Pomijając
@_lele: ja nabardziej lubie tekst ze on ma dostawe i musi podjechać jak najblizej
No i taki ćwierć mózg jedzie i nie zdaje sobiesprawy ze kostka brukowa pęka czy inne płyty, bo mysli że to inni psuja, aż nagle pod spodem jest fontanna wyłączona i cyk koniec dostawy
Przekazałem to mojemu chirurgowi z medicovera i jakoś na 2 wizycie coś mi zaczął marudzić, że nie wie za bardzo co zrobić i bym to musiał przetłumaczyć z francuskiego. Po angielsku to było i dosłownie była