@Ksut_Melodi: Ale mgtow to nie jest całkowite odcięcie się od kobiet tylko zdroworozsądkowe odcięcie. To nie żaden tryb ascety. Czy kobiety są niepotrzebne mężczyznom do funkcjonowania? Powiedziałbym że tak. A blackpill co daje?Poza durnym wyewoluowaniem do men-shamingu z blackpillem jest też jeden główny problem - nie daje żadnej odpowiedzi co dalej. Od blackpilla wolę redpill i to polecam jeśli ktoś jest przeciętny. Bluepill i blackpill stawia kobiety na piedestale i
@Ksut_Melodi: To chyba mamy inną definicje redpilla. Jak jeszcze PUA było modne w Polsce to redpillem zawsze było podejście, że kobiety to dodatek do życia. Czy to nie jest rozsądne podejście? Kobiety przecież tak robią - mogą wszystko, realizują się a jak się nawinie jakiś typ to skorzystają. Kobiety nie są celem samym w sobie ale mogą być wynikiem czeoś: chodzę na siłownie bo chcę dobrze wyglądać -> wyglądam dobrze
@Ksut_Melodi: Dla mnie redpill to po prosty mgtow. Dla wielu redpill to PUA i tyle. Patrzę co da mi większą korzyść: rozwój siebie bo mam jakieś cele/marzenia/hobby np. ta głupia siłownia czy dobijanie się i nic nierobienie. W redpillu masz gdzieś z tyłu głowy że fajnie mieć laske - bo fajnie mieć. Ale siłownia też jest zajebista, kumple też są zajebiści, nowy ciuch w którym czujesz się dobrze. Głupie rzeczy
@Ksut_Melodi: A nie możesz zmodyfikować swój pill? Nie musisz iść youtubowym redpillem ani współczesnym blackpillem. Dostosuj sobie pod siebie. IMO na dłuższą metę blackpill jest wyniszczający i nawet chad przeglądający tagi na wykopie dołączyłby do przegrywu
@77023: skoro redpillowca stać na luksusowe auto to wątpie żeby się przejmował tym że będzie musiał VAT zapłacić :P czyli że co blackpillowcy wracają do jaskini żeby czasem nie płacić podatków i nie dawać nikomu atencji?
@77023: a co ci to da że ty nie będziesz tego robił? System upadnie? Nie, znajdzie się ktoś na twoje miejsce kto wypełni dziurę. W sumie to beka bo tysiące lat ewolucji a systemy przetrwały mimo takich mini buntowników jak ty. Skoro mogę mieć luksusowe auto bo mnie stać i zapłacić jakiś śmieszny podatek to korzyści > koszty