Zrobiłem odkrycie szachowe na miarę Ameryki... pierwszy raz w życiu wbiłem na profil szachowy koleżki, który grał sobie po kafejkach wiedeńskich 100 lat temu. Grał też po jakichś tam turniejach lokalnych. Tylko Wiedeń to wiadomo, Spielmann, Reti, Schlechter, więc niełatwo się przebić... może i nie wygrywał tych turniejów, ale z niemal każdego wychodził z nagrodą za najlepszą partię turnieju - Brilliancy Prizes. W bazie jest ponad 60 jego gier, i mają jedną

Vit77






















