Drogi pamientniczku dzisiaj śniło mi się że byłem w kościele na mszy, po kazaniu ksiondz wyszedł z ambony i przekazał mikrofon postaci znanej Panu Jackowi Murańskiemu. Pan Jacek Murański wyszedł z ławki na środek i zaczął swoją przemowę niczym recytacja listu Carycy Katarzyny. Miał na sobie czarną skurzaną kurtke i w dłoni trzymał opłatek. Po expose zaczął podchodzić do parafian by podzielić się opłatkiem. Podszedł i do mnie, pamientam że powiedziałem mu
#famemma ale ich ta zachłanność zgubiła xd Szympans mógł siedzieć na Malcie i zbijać ch*jem gruszki, ale chciał jeszcze więcej kasy i jeszcze więcej fejmu i por*chać i u stóp cały świat mieć
źródło: ba5dc14dba14cb8cd3de0055ac2d0234,1920,0,0,0
Pobierzźródło: IMG_8611
Pobierz