Dlaczego wszędzie mówi się tylko o tym, że w przypadku dalszej agresji kacapów albo NATO nie pomoże i jesteśmy w czarnej dupie, albo pomoże i włos z głowy nikomu nie spadnie a ruskie nawet granicy nie przekroczą. Przecież w takim przypadku, który jest możliwy, front walk miałby miejsce głównie w Polsce, co byłoby najgorszym dla nas scenariuszem, bo pomijając rezultat wojny, skala zniszczeń byłaby ogromna i byłoby to cofnięciem się w rozwoju
Tamyolo













