Mam takie sesje gniewu. Niby nic się nie dzieje, czymś się tam zajmuje ale nie do końca i przypominam sobie jakąś sytuację gdy zostałem skrzywdzony, niesprawiedliwie potraktowany. Albo inaczej - buduję całą scenkę gdzie spotykam się z kimś kto mnie skrzywdził, lub jest on/ona obok a ja mówię do osoby trzeciej. Zaczyna się monolog w mojej głowie.
"Umieściłem cię pośrodku świata, abyś tym łatwiej mógł obserwować wszystko, co się w świecie dzieje.(...) Natura wszelkich innych istot została określona i zawiera się w granicach przez nas ustanowionych. Ciebie zaś, nieskrępowanego żadnymi ograniczeniami oddaję w twoje własne ręce, abyś naturę swą określił zgodnie z twoją wolą.(...) Nie uczyniłem cię ani istotą niebiańską, ani ziemską, ani śmiertelną, ani nieśmiertelną abyś jako swobodny i godny siebie twórca i rzeźbiarz sam sobie nadał taki
Jak dostanę urlop to wynajmę chatkę w górach, wyłączę internet, radio, telewizję, zabiorę kilka dużych książek, będę całymi dniami łaził po lasach, czytał, pił herbatę i kawę, rozkoszował się tą ciszą... (。◕‿‿◕。) #plany #urlop
Ogólnie to mam dosyć ludzi. Egoistyczne kłamliwe świnie, przy tobie uśmiechy a za plecami obgadywanie. Faceci gorsi od kobiet. Cholerne gadające zwierzęta, zużywają cały swój niebywały potencjał na plotkarstwo i wieczne miętolenie jęzorem. #mizantrop
Ech.. jakiś czas temu zagadałem do fajnej sprzedawczyni w sklepie, tak z 21lv. Nie daleko pracy, zachodziłem tam codziennie i wymienialiśmy parę zdań. Odniosłem wrażenie że ma się ku mnie, więc zaproponowałem jej spotkanie, chętnie się zgodziła, wymieniliśmy się numerami, ustaliliśmy termin. Jeszcze dzień przed dzwoniłem do niej potwierdzić spotkanie, wszystko spoko "do zobaczenia, pa". I co? I k... nie przyszła. Olała mnie w ch.. bez żadnej informacji. Dzwonię do niej po
Przeklęte czasy gdzie popkultura i marketing przez te cholerne tzw. "media społecznościowe" wciskają się w każdy aspekt życia, a na sprzedaż jest po prostu wszystko. Reglamentowana "prawda", koncesjonowany "bunt", zapraszamy Państwa do naszego hiper-mega-marketu, szanowny Pan chce się poczuć częścią grupy - proszę bardzo, tu ma Pan maistrem, jakby Pan chciał się poczuć wyjątkowym i specjalnym to alternatywa jest do kupienia w tamtym dziale. Nawet sens twojego własnego życia ci sprzedadzą. Jak
@Koziolek11: jednak nie pojechałem. Pogoda nie dopisuje i chyba jednak wolę posiedzieć w domu z książką. Za to na przyszły weekend planuję pojechać do Karpacza w piątek wieczór, wynająć coś na noc i całą sobotę chodzić po górach. Jakbyś była zainteresowana ;)
W niedzielę jadę na Ślężę. Mam wolne miejsce w samochodzie na jedną osobę i opcjonalnie rower. Jakby ktoś z #wroclaw był zainteresowany pisać na priv. Wyjeżdżam ok. 7 rano z południa Wrocławia
Wpadłem w pułapkę. Zostałem potraktowany niezależnie przez kilka osób na których mi zależało jak ostatni śmieć. Kiedyś będąc traktowanym nie fair i reagując na to słyszałem "że się obrażam". Ta zimna, wprost wyrachowana, a zapewne nieświadoma (co jeszcze bardziej boli) obojętność wrzuciła mnie w stan z którego dopiero po kilku tygodniach zdaję sobie sprawę. Wszystkiego mi się odechciało. Po pracy siedzę u siebie i nic nie robię, nawet czytać mi się nie
W weekend jadę na Wzgórza Strzelińskie. Mam wolne miejsce w samochodzie i przestrzeń na dwa rowery. Gdyby jakaś mirabelka z #wroclaw chciała się wybrać, pisać na priv
Mam takie sesje gniewu. Niby nic się nie dzieje, czymś się tam zajmuje ale nie do końca i przypominam sobie jakąś sytuację gdy zostałem skrzywdzony, niesprawiedliwie potraktowany. Albo inaczej - buduję całą scenkę gdzie spotykam się z kimś kto mnie skrzywdził, lub jest on/ona obok a ja mówię do osoby trzeciej. Zaczyna się monolog w mojej głowie.