Nie piję alkoholu od roku i zamierzam podzielić się z Wami swoją historią. Robię to dlatego, że wpisy z tagu #alkoholizm miały swój udział w podjęciu decyzji o terapii więc może są tutaj osoby, którym takie historie pozwolą na zmianę swojego życia.
12 miesięcy to oczywiście najdłuższy okres niepicia od czasów 6 klasy podstawówki (43 lvl here). Przez ok 20 lat przed wystopowaniem piłem codziennie, nie jakieś wielkie ilości, 3-4 piwa
@shitman6: Dzięki! Nie wyobrażam sobie powrotu. Jak pomyślę o sobie sprzed 2-3 lat to wciąż się wstydzę. Tego że w sumie wszystkich wokół oklamywalem bo oprócz picia jawnego swoje też przyjmowałem w ukryciu. Najbardziej optymistyczne jest to, że brakuje mi alko a nawet robi mi się niedobrze ma myśl o wypiciu.
@Muko: Zmieniłem alko i niemiłe skutki jego spożywania na brak alko i miło spędzany czas. To są właśnie te detale, które dla mnie mają kolosalne znaczenie
@Muko: Oczywiście że można. Można też wpaść w depresję, śmierdzieć codziennie, mieć kaca co 2 dzień, belkotać w jakimś pijackim narzeczu i stracić szacunek do siebie. To miałem po alko a nie mam po kawie, yerbie i monsterku mango loco. Mi to pasuje a na coś i tak umrzeć trzeba
Tak jak na wstępie napisałem, sam czytałem podobne historie tutaj na wykopie i pomogły mi w podjęciu decyzji o terapii. Można powiedzieć że spłacam dług wdzięczności ale też wiem że nie jestem wyjątkowy i są ludzie, którzy są w podobnej sytuacji w jakiej byłem sam 3 lata temu i potrzebują wiedzieć, że nie są sami i że historia uzależnienia od alkoholu może mieć szczęśliwe zakończenie. A co yerby, to rzeczywiście piję ją
12 miesięcy to oczywiście najdłuższy okres niepicia od czasów 6 klasy podstawówki (43 lvl here). Przez ok 20 lat przed wystopowaniem piłem codziennie, nie jakieś wielkie ilości, 3-4 piwa
A co yerby, to rzeczywiście piję ją