To i ja się podzielę swoją schizofreczniczną rozkminką. A w sumiei to nawet dwiema.
Jestem w stanie udowodnić, że otaczająca nas przestrzeń jest nieskończonym kontinuum.
W jaki sposób, ano stosunkiem obwodu koła do jego promienia, które ma nieskończone rozwinięcie dziesiętne.
Świadczy to o tym, że nie da się takiej relacji wymiarów skwantyfikować, więc sama przestrzeń musi być niepodzielna i nieskończona jeśli chodzi o coraz mniejsze jej elementy. Jesteśmy w stanie na dzień dzisiejszy zaobserwować
Jestem w stanie udowodnić, że otaczająca nas przestrzeń jest nieskończonym kontinuum.
W jaki sposób, ano stosunkiem obwodu koła do jego promienia, które ma nieskończone rozwinięcie dziesiętne.
Świadczy to o tym, że nie da się takiej relacji wymiarów skwantyfikować, więc sama przestrzeń musi być niepodzielna i nieskończona jeśli chodzi o coraz mniejsze jej elementy. Jesteśmy w stanie na dzień dzisiejszy zaobserwować



No i koniec, kolejny nieudany zwiazek zakonczony. Moze tak bedzie leiej, ale boli, jest przykro. Rozsadek musi wziac gore nad sercem. Jesli po niecalych dwoch miesiacach zaczynalem obrywac piesciami po tearzy, to raczej lepiej by nie bylo. Najgorsze, ze nie ma wsrod mnie zyczliwych ludzi, nie mowiac o przyjacielach i zostalem z tym wszystkim sam
.