#kononowicz Dla sprawy nie ma znaczenia, czy Wójcik dopuszczał się zarzucanych mu czynów. Po wojnie Amerykanie z ochotą korzystali z usług niemieckich naukowców i nie chodziło o względy moralne, tylko kompetencje. Oskarżający zachowują się, jakby te oskarżenia miały dyskredytować całą jego walkę z Nowakiem, jakbyśmy szlakiem amerykańskiego mainstreamu mieli wprowadzić tu cancel culture. W środowisku Szkolnej. Serio. Czy serio ktokolwiek wspierał Olgierda, bo stanowił dla niego ogólny autorytet? Jak słyszałem
PontusMS