Nie wiem jak można brać te teorie na poważnie, że chłopi byli niewolnikami, mogli być bezkarnie zabijani, a kobiety były codziennie gwałcone. Na podstawie kilku zapisów z sądów o zbrodniach zrobiono z tego codzienność życia na wsi. #historia #youtube
@zsokiemowocowym: Z tego co kojarzę, to Rybacki z Encyklopedii Staropolskiej ostro po nim jedzie i kilka razy wchodził w polemikę odnośnie prezentowanych głupot.
Co to za zioło? Pachnie trochę jak tymianek, a trochę jak oregano. XD Przetrwało zimę jak widać więc chyba wieloletnie. #ogrodnictwo #dzialka #rod #rosliny
@patryk-wuwuw: To niestety jest tylko krótkometrażówka. A z mojej strony można polecić "Shaun of the Dead" z 2004 należącego do tzw. Trylogii Cornetto. Chociaż pozostałe z tej serii też są swoistymi parodiami kina policyjnego i motywu inwazji kosmitów.
In the 1994 Bislett Games in Oslo his throw resulted in a judge being impaled in his arm by the javelin.[1] In 1998 at an athletics festival in Riederich, Germany another one of his throws seriously injured an official when it pierced him in the stomach.[2]
@moll: O, a o niej nie słyszałem. Ale stylistyka przepisu klasyczna dla końca XIX i początków XX wieku - "sypnij trochu", "nagrzej piec by było dobrze", "piecz czas odpowiedni". xD
@moll: Ja sobie kupiłem "Kuchnię średniowieczną", gdzie ówczesne przepisy są dostosowane pod obecne proporcje, tylko niestety to jest kuchnia dworska, głównie z Francji i Włoch, a niektóre przepisy to wręcz obecnie nie do wykonania (przykładowo jest przepis na "Małe ptaszki", gdzie w składzie są m.in. drozdy xD). Ale nadal czaję się na kupno Compendium ferculorum - pierwszej polskiej książki kucharskiej z XVII wieku we współczesnym opracowaniu Dumanowskiego z UMK, ale
@moll: Pomyślę o tym, bo jeszcze czeka na ogarnięcie kilkutomowa seria o kuchni kujawskiej, wydawana przez Muzeum Etnograficzne w Toruniu. Ogólnie to lubię kombinować ze starymi, zapomnianymi przepisami, a jednocześnie patrzeć jak się kulinarne "gusta" zmieniały, gdzie w przedwojennej jest multum wołowiny, cielęciny, baraniny, ryb, skorupiaków, drobiu, dziczyzny, a po wojnie... no cóż - wieprzowina król, bo szybki przyrost masy, więc łatwo zapewnić braki i tak już niestety zostało.
@moll: Nie mówię o braku takich książek, bo znam przykładowo "Dobrą kuchnię" czy inne, ale głównie chodzi o zmiany w jadłospisach i składnikach wykorzystywanych w gotowaniu, które dopiero po latach, a nawet niedawno zaczęły wracać do łask.
@moll: No cóż, jeśli chodzi o Ochorowicz-Monatową, Norkowską czy właśnie Ćwierczakiewiczową, z którą się właśnie zapoznałem, to mamy jednak bardziej kuchnię, jakby to powiedzieć, "mieszczańską". Podziały klasowe i tak już przestały być istotne w okresie powojennym, jednak wszystko się zlało ze sobą, ujednoliciło i nastąpiła utrata pewnych smaków i potraw na poczet "tego co rzucą", albo "co od dziadka po świniobiciu dostaniesz". Wiadomo, że nie wszystko da się odtworzyć w
W szkole średniej nie mieliśmy stołówki, za to mieliśmy sklepik, w którym można było zamówić zupkę chińską i ci tam kobita normalnie zalewała na miejscu xD
@PiersKurczaka: U mnie w licbazie było i to, i to. Ale nikomu nie chciało się marnować kasy i czasu długiej przerwy na stołówce, więc większość leciała do sklepiku na Vifona, albo kupić drożdżówkę czy kanapkę. xD
Krowarzywa, sieć wegańskich restauracji, która działała na rynku przez ponad dekadę, zamyka swoje ostatnie restauracje. "Puls Biznesu" poinformował w poniedziałek, że pod koniec marca sieć zakończy działalność. Ostatni lokal przy ul. Chmielnej w Warszawie przestanie działać.
A wystarczyło pójść śladami knajpy z Olsztyna. ( ͡°͜ʖ͡°)
Kontrowersyjną w opinii wielu klientów decyzję podjęła olsztyńska restauracja Green Way, która od początku lipca zmienia nazwę na "Green" i wprowadza do oferty potrawy z mięsem.
Nie ma chyba takiego fana klasycznego horroru i kina wampirycznego, który nie znałby słynnej adaptacji Draculi z 1931 roku z Bélą Lugosim w tytułowej roli. Jednym z pierwszych wyborów na odtwórcę hrabiego Draculi miał być Conrad Veidt – znany już Czytelnikowi z rozdziału o Nosferatu… i wzmiankach o Gabinecie doktora Caligari. Aktor nie przebywał już wówczas w Stanach Zjednoczonych, więc potrzebny był
Mój pierwszy telefon otrzymałem na urodziny od rodziców i korzystałem z niego przez niecałe półtora roku. Choć dziś wydaje się to prehistorią, w tamtych czasach nowinką technologiczną był fakt, że miał kolorowy wyświetlacz oraz dopinany aparat (podłączany przez gniazdo ładowania). Wielu moich kolegów posiadało wtedy jeszcze legendarną Nokię 3310, choć sporo z nich miało również SE T250. Często kłóciliśmy się, kto ma lepszy, nowszy telefon. Ja
źródło: temp_file3311254582245250527
Pobierz