To jeden z tych idiotycznych dni, kiedy nie dzieje się nic naprawdę złego, ale też nic dobrego, a niebo nie może się zdecydować, czy ma być białe, czy szare. Oczywiście jest poniedziałek, przez co wszystko staje się jeszcze bardziej kretyńskie. I nie wiem dlaczego, ale odczuwam lęk albo cierpię na depresje, czy może coś innego, co sprawia, że mam ochotę tylko wpełznąć z powrotem do łóżka i nakryć głowę
@DywanTv: @MagicznyHubert ja chyba mogę wszędzie. Najwięcej książek przeczytałam chyba w komunikacji miejskiej i pociągach. W lecie siedzę w parkach. Kilka przeczytałam na plaży. Ale chyba faktycznie jest tak jak mówi @DywanTv zależy od książki