Idę sobie dzisiaj przez Park Krakowski (w #krakow) na przystanek na Czarnowiejskiej. Idzie sobie zwyczajna, niewyróżniająca się kobieta z psem, ok. Patrzę, idzie za nią facet i trzyma na plecach ramę z płótnem, na którym są jakieś dziwne niebieskie linie. Nic nadzwyczajnego. Przyglądam się, a za tym facetem idzie jakiś człowiek w berecie, szaliczku i z pędzlem w dłoni, który próbuje te linie rysować. Z kolei za nim porusza
konto usunięte



