Zmieniłem auto. Poprzednim się jechało jakoś bezstresowo. Nawet po egzaminie zaraz.
Teraz? Ok, jak wsiądę, odpalę i ruszę, to po minucie chill. Ale tak z 5-10 min przed wejściem do samochodu łapie mnie jakiś stres, ucisk w żołądku, jakieś rozkminy, że mam nie wyczute auto, że do mistrza kierownicy mi daleko, rozkminiam najprostszy wyjazd z osiedla. Ok, auto nie wyczute, ale bez jaj też.