Halko, Mirki i Mirabelki. Sąsiad ma bus, bus ma w sobie coś (podejrzewam agregat) co burczy, burczy to prawie cała noc. Telefony na policję były, nic to nie dało, agregat chodzi chodzi i wyłącza się na jakiś czas, mam jakiegoś pecha, raz jak zadzwoniłam i udało sie, przyjechali, to nic sie nie działo i było cicho. Straż miejska ani nie przyjeżdża ani nie odpowiada na oficjalne mejle i pisma wysłane poczta. W-----a
źródło: comment_1604498979DOFEJcLmPGKIyizuBihwKs.jpg
Pobierz