Halko, Mirki i Mirabelki. Sąsiad ma bus, bus ma w sobie coś (podejrzewam agregat) co burczy, burczy to prawie cała noc. Telefony na policję były, nic to nie dało, agregat chodzi chodzi i wyłącza się na jakiś czas, mam jakiegoś pecha, raz jak zadzwoniłam i udało sie, przyjechali, to nic sie nie działo i było cicho. Straż miejska ani nie przyjeżdża ani nie odpowiada na oficjalne mejle i pisma wysłane poczta. W-----a
@crouch3r: jak ktoś z imprezy wraca to niech wraca, niech się bawią i cały tydzień, problemem jest raczej to, że Ci państwo i im podobni piją w autobusach. Rozumiem po 22 się zdążą częściej.. ale dziś jechałam po 6, a jakiś jegomość sobie piwko golnął i sru do pracy na maszyny. Taki problem tych dzielnic, że nieraz strach jechać, jeden się awanturował nie będzie jak mu uwagę zwrócisz, a drugi
źródło: comment_1604498979DOFEJcLmPGKIyizuBihwKs.jpg
Pobierz