Dobra koniec, muszę coś zmienić w życiu. Chociaż trochę na lepsze. Będzie cieżko ale motywowany sukcesem utrzymania niejedzenia słodyczy chce iść za ciosem.
Zaraz umawiam się do podologa i dermatologa. Kilka rzeczy jest do ogarnięcia.
Zrobię też listę zdrowych nawyków i będę co tydzień wprowadzał jakiś albo odejmował obecne szkodliwe.
Ale najważniejsza dla mnie będzie zmiana mindsetu, zamienienienie blackpilla na whitepilla i uspołecznienie się chociaż w ułamku.