Grałem sobie dzisiaj w tenisa ze ścianą na korcie miejskim. Podeszła dziewczynka lvl 7, stanęła i patrzy. Zapytałem, czy chciałaby spróbować gry. Skinęła głową. Miałem akurat ze sobą drugą rakietę. Po 10 minutach już spokojnie odbijała piłkę. Po godzinie grania rodzice zgarnęli ją do do domu i ładnie podziękowali za pierwszą w życiu córki lekcję tenisa. Dodam, że sam dopiero uczę się grać, ale czułem się jak dumny tata :) Przy okazji,
źródło: comment_Okjr8PJ7pLu9ysnNPJMZd0zbRhvwEP49.jpg
Pobierz@junx: ja wiem o ściance na Michałowskiego i na terenie SM Chełm.