Jak motorowerem na wakacje do Rumunii jechałem. 5 Część ostatnia.
Pamiętam jak Obwodnicami mijaliśmy Białystok. Obwodnicami czyli krajówkami S-kami. W pewnym momencie gdy byliśmy na jakimś pagórku spojrzałem w lusterko. Widziałem sporo świateł za nami. A trzeba wam wiedzieć że wtedy jechaliśmy 30km/h pod lekki wiatr.
@delirium_memes: Nie powiedział bym. Wyjątkowy to morze być dobrze przerobiony Kałstom. A dodatkowo nie chce za wiele informacji zamieszczać o mnie w internecie.
ile tygodni zajął wam ten wyjazd? Ten znajomy to jakiś typ, którego znasz dłużej czy random z jakiejś grupy w necie? W jaki sposób go pchałeś? Trzymając za plecy? Ten ogar to jakiś niezły złomex.
@BratProgramisty: Wyjazd zajoł nam prawie 2 tygodnie. Kolegę znam kilkanaście lat i już nie jeden kraj razem zwiedziliśmy na motocyklach. Legalnie motocykl się HOLUJE za pomocą linki. Holujący przed tobą mocuje linkę do mocnego elementu
@mpetrumnigrum: kurde ta wersja enduro wyglada kozacko, jeszcze jakby jej tak okragla lampe dac, rozumiem twoje rozczarowanie. Jezdzilem kiedys wsk, jezdzilem minskiem, wg mnie to prawie to samo
Jeszcze w motelu obejżałem na mapie gdzie jest główna światynia w Ułan Ude. Następnego dnia znów ruszyliśmy przed siebie. Początkowo droga prowadziła na wykutej w skale pułce, z lewej strony biegły tory kolejowe dalej ostre zbocze ze świerkami a na dole i w oddali Bajkał. W lecie musi być tutaj niezły widok na jezioro. Tego dnia znów popadywał śnieg choć od 10-tej na pewno było na plusie. W sumie lepszy śnieg niż
Rano po przebudzeniu towarzysz podróży stwierdził że już dawno tak nie zmarzł w nocy. Ale nie ma się co dziwić, był na tyle wstawiony i lekkomyślny że przykrył się narzutą na łóżko. Jeszcze raz sprawdziłem czy mi internet działa. Działał od wczoraj gdy dwaj młodzi Mongołowie coś poprzestawiali w ustawieniach telefonu. Byłem im bardzo wdzięczny.
A najlepsze jest to że obraz czyngis-chana jest taki sam na każdym pieniądzu prócz jednego.
@mpetrumnigrum: Czyngis Chan jest na banknotach 500 tugrików wzwyż. Na 100 i mniej jest Damdin Suche Bator - bohater narodowy Mongolii.
Co do stolicy to faktycznie nie za ładna :) ale o dziwo mają świetne imprezy - normalnie już rzadko na imprezy chodzę, ale podczas pobytu w UB poznałem ludzi w hostelu i wyszliśmy na
A więc nie będę zamieszczał swoich wspomnień z wycieczki. Dla niektórych to zapewne plus dla innych minus (przynajmniej się łudzę) Jednakże wszystkim życzę ZDROWYCH świąt. Życzę wam aby było choć przez te kilka dni było jak najmniej kłótni A w nowym roku abyście nie musieli testować wyciągów w szpitalu i szyn na kończynach.
Ruszyliśmy do parku narodowego Gobi. Czym dalej od stolicy tym asfalt był gorszy. Doszło do tego że wszyscy zaczęli jechać jak i gdzie im się podobało byle nie po asfalcie. Na początku się im dziwiłem ale po jakimś czasie sam zjechałem na pół pustynie Na pierwszy postój wypadł w miejscu po jurcie gdzieś daleko od głównego szlaku. Nieświadomie stanęliśmy akurat obok całej metropolii Chomiczaków Mongolskich.
Po przejechaniu kilkunastu kilometrów napotkaliśmy na obniżenie terenu które wyglądało jak koryto rzeki. Koryto było wody nie. Mongolskie klimaty. Po paru takich suchych atrakcjach. Zauważyliśmy jak miejscowi, koniecznie w Priusach pokonują takie przeszkody. Ściągają zderzaki tuż przed zjazdem i zakładają za podjazdem. Czasem jechali i kilka kilometrów tym korytem do puki nie znaleźli odpowiednio niskiego drugiego brzegu. Zaczęliśmy znów spotykać sypki piasek na "drodze" Jakże żałuje że nie założyłem opon
Jak już wspominałem jezioro jest dobrym celem. Wyróżnia się na mapie, ma zachęcający kolor i dużo obiecuje. Rzeczywistość zazwyczaj rozczarowuje a przynajmniej ta z Mongolii. Zjechaliśmy z pagórków i dotarliśmy do kolejnej wioski. Aby się zaopatrzyć w produkty umożliwiające dalszą jazdę. Nie pamiętam dokładnie w którym miejscu na mapie byliśmy, natomiast zapadło mi w pamięci to że w sklepie były produkty Polskie. Zazwyczaj przetwory warzywne w słoikach i soki w
Droga prowadziła po pagórkach i szutrze. Podstawową wadą Mongolskich dróg jest tarka która występuje na każdej drodze. Tworzy się od użytkowania jej. To zjawisko drogowe jest męczące gdyż dopiero powyżej 80km/h zostaje dobrze wytłumione przez amortyzatory. Dlatego tam gdzie się da jedzie się obok śladów, lecz niestety niesie to ze sobą ryzyko uderzenia w kamień i wygięcia felgi. Nie zawsze zobaczy się szary kamień na szarym szutrze. Dochodzi do
Mongolia to jest połączenie piasku i szutrów z nagimi górami. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie jeżdżąc tam na przełomie Maja i Czerwca. Skierowaliśmy się w stronę miasta Ałtaj Ażeby się tam dostać musieliśmy wjechać w góry. Zasadniczo już od dwóch dni poruszaliśmy się po pagórkach i górach gdyż ta część Mongolii to są wyżyny. Droga jest dość wolna ale nie monotonna. Wolna za sprawa podjazdów, drogami które są takie tylko
@swat91: Gdzieś na Syberii spotkaliśmy jakiegoś amerykańsko grubego Niemca. Gdy jechaliśmy do Mongolii. Jechał na GS 1200. Jego żona była w Rosji. Razem chyba kamperem dojechali niedaleko granicy z Mongolią. Ona zwiedzała Rosję a on pojechał po Mongolii. Miał jakieś oczywiście metalowe kufry masę osłon i innych pierdół. Opony nawet nie czysto szutrowe tylko takie bardziej nastawione na asfalt. Przekraczaliśmy te same przejścia graniczne. Tylko że on tam był z 10-12 dni. A
Jak myślisz ile jest kilometrów do tych gór? A do tej wioski?Cz 15
I tak było nudno a więc postanowiłem podjąć grę. Grę w zgadywanki. Staliśmy na jednym płaskowyżu, przed nami rozciągała się nie taka wielka równina a za nią kolejne pasmo
Pamiętam jak Obwodnicami mijaliśmy Białystok.
Obwodnicami czyli krajówkami S-kami.
W pewnym momencie gdy byliśmy na jakimś pagórku spojrzałem w lusterko.
Widziałem sporo świateł za nami. A trzeba wam wiedzieć że wtedy jechaliśmy 30km/h pod lekki wiatr.
źródło: comment_15991677598YqMJ8UxTJi78u2N0ixAUG.jpg
Pobierz@delirium_memes: Nie powiedział bym. Wyjątkowy to morze być dobrze przerobiony Kałstom.
A dodatkowo nie chce za wiele informacji zamieszczać o mnie w internecie.
@BratProgramisty: Wyjazd zajoł nam prawie 2 tygodnie.
Kolegę znam kilkanaście lat i już nie jeden kraj razem zwiedziliśmy na motocyklach.
Legalnie motocykl się HOLUJE za pomocą linki.
Holujący przed tobą mocuje linkę do mocnego elementu